Rovinj

Rovinj to niewielkie miasteczko, które obok Puli i Poreća, uchodzi za jedno z najładniejszych i najbardziej interesujących miejscowości na Półwyspie Istria. Co ciekawe, jest ono związane ze św. Jerzym – pogromcą smoka oraz św. Eufemią – męczennicą, której sarkofag po pięciu wiekach od jej śmierci, dotarł drogą morską do Rovinja.

rovinj
Historycznych korzeni miasta należy upatrywać w II w. p.n.e. kiedy to tutejsze tereny opanowali Rzymianie. Pod ich rządami miejscowość nosiła nazwę Ruginium. Po upadku cesarstwa rzymskiego osada przeszła we władanie Bizancjum i od tego czasu mówiono o niej Ruigno. Między VI a VIII wiekiem należała do egzarchatu Rawenny, a następnie przeszła pod panowanie Franków. Ci ostatni umocnili fortyfikacje miejskie, gdyż Rovinj było nieustannie narażone na ataki piratów i oblężenia Saracenów. Najeźdźcy plądrowali i grabili miasto; nie przeszkadzały im w tym nawet mury obronne.

W tym samym czasie do miasta przypłynął sarkofag z ciałem św. Eufemii. Co prawda początkowo patronem miasta był jedynie św. Jerzy, ale kiedy 13 sierpnia 800 roku na miejskim wybrzeżu osiadł sarkofag z cennymi szczątkami, mieszkańcy uznali to za znak od Boga. Od tego też czasu co roku odbywają się uroczystości ku czci męczennicy. Kim była święta? To wczesnochrześcijańska męczennica, która żyła na przełomie II i III wieku. W pewnym momencie została pojmana wraz z 49 innymi osobami przez wojska cesarza Dioklecjana. Zarzucono jej, że nie chciała oddać czci bogowi wojny – Aresowi. Po licznych mękach (m.in. łamaniu kołem) rzuconą ją lwom na pożarcie. Ku zdziwieniu ludzi zgromadzonych w rzymskim amfiteatrze, mimo że została zabita, to jej ciała zwierzęta nie rozszarpały. Początkowo złożono ja w zwykłym grobie, ale w obawie przed splądrowaniem go przez Persów, szczątki świętej zostały przeniesione do Konstantynopola. Umieszczono je w bazylice poświęconej św. Eufemii. Nikt nie wie jakim sposobem, ponad pięć stuleci później, sarkofag z ciałem męczennicy dotarł do Rovinj. Tak czy inaczej od tego czasu trumnę z zachowanym ciałem świętej odwiedziły miliony pielgrzymów. Przypisuje się jej wiele cudów i wysłuchanych modlitw.

rovinj widok od morza
Kolejne lata po odnalezieniu sarkofagu doprowadziły do podporządkowania się miasta Republice Weneckiej. Pod tym panowaniem Rovinj przebywało aż do 1797 roku. Szalejąca w XVII wieku zaraza oszczędziła mieszkańców miasta, co zostało od razu uznane za cudowną interwencję św. Eufemii. Jednocześnie wzrosła liczba ludności, gdyż Rovinj stało się miejscem schronienia dla wielu ludzi. Efekt? Brak możliwości rozbudowy miasta spowodował, że w 1763 roku trzeba było zasypać cieśninę. Dzięki temu posunięciu udało się połączyć znajdujące się na wyspie Stare Miasto z kupieckim przedmieściem leżącym na stałym lądzie. W dodatku pozyskano upragnioną ziemię pod zabudowę.

Następne dziesięciolecia sprawiły, że miasto trafiło w ręce Habsburgów. Był to dla Rovinja czas szybkiego i prężnego rozwoju. Miejscowość stała się jednym z istotniejszych ośrodków kulturalnych i gospodarczych w cesarstwie austro – węgierskim. Powstawały tu wtedy okazałe rezydencje szlacheckie. Rozwijał się nawet przemysł – wybudowano fabrykę tytoniu i zakład przetwórstwa rybnego. Poza tym w mieście umieszczono lecznicę Marii Teresy i teatr. I i II wojna światowa sprawiły, że miasto zajęli najpierw Włosi, później Niemcy, ale ostatecznie przypadło ono Jugosławii. Po jej rozpadzie trafiło do Chorwacji.

Obecnie do miasta można dotrzeć autobusem, samochodem, promem lub łodzią. Do przystani w Rovinja przypływają promy z Triestu i Wenecji. Z kolei łodzie kursują między miastem, wyspą Świętej Katarzyny i Świętego Andrzeja.

Turyści, którzy przybywają do Rovinja powinni wiedzieć, że Stare Miasto znajduje się na niewielkim półwyspie, który dawniej był wyspą. Tutaj również znajduje się dworzec autobusowy, który pozwala na dostać się w głąb miasta. Niestety bowiem dzielnice mieszkaniowe i hotele znajdują się po drugiej stronie Rovinj. Jakby tego było mało niektóre hotele znajdują się na wyspach, do których podróżnych dowożą specjalne łodzie. Warto jednak cztery plaże zostały wyróżnione międzynarodowym certyfikatem Błękitnej Flagi. Oznacza to, iż jest ona czysta, bezpieczna i przyjazna dla turystów. W dodatku woda spełnia wszystkie wymogi, co potwierdzają liczne badania sanitarno – epidemiologiczne.
Zwiedzanie Rovinj można rozpocząć od Muzeum Miejskiego, które nie tylko zbiera lokalne eksponaty, ale mieści się również w imponującym pałacu barokowym, który pomalowano na kolor… intensywnie różowy. Na parterze warto zobaczyć miejscowe znaleziska i ekspozycje okolicznościowe. Z kolei na pierwszym piętrze zlokalizowano prace chorwackich artystów oraz obrazy znanych włoskich i niemieckich malarzy, tworzących między XV a XIX stuleciem. Skoro o sztuce mowa, to trzeba zauważyć, że w sąsiedztwie Muzeum znajduje się nietypowa galeria sztuki, która mieści się… na schodach. To właśnie tu sprzedają swoje prace lokalni artyści. Co roku w druga niedzielę sierpnia odbywa się tutaj okolicznościowy jarmark, podczas którego malarze zbywają swoje obrazy.

katedra św. eufemii
W związku ze świętymi patronami miasta, na uwagę zasługują budowle sakralne. Największe wrażenie robi trzynawowa katedra św. Eufemii, wzniesiona na jednym z pobliskich wzgórz. Jest to ogromny kościół, który otoczony został sporym placem. Początkowo stała tam niewielka świątynia św. Jerzego. Kiedy jednak w 800 roku umieszczono w nim sarkofag z ciałem św. Eufemii, kościółek zastąpiono ogromną wczesnośredniowieczną katedrą. Niestety, nie przetrwała ona do czasów współczesnych. Turyści mogą teraz podziwiać świątynię wybudowaną według projektu wenecjanina Giovanniego Dozziego w I połowie XVIII wieku.

Chociaż ołtarz i kamienny sarkofag z ciałem świętej znajduje się w bocznej nawie, to tak naprawdę stanowi on centralny punkt katedry. Z jednej strony modlą się przed nim pielgrzymi, ale z drugiej – stanowi interesujący przykład dawnej sztuki dla historyków i turystów. Zdaniem specjalistów sarkofag został zbudowany według prawideł późnego antyku, przez co przypomina raczej małą kapliczkę niż trumnę z doczesnymi szczątkami męczennicy. Po bokach ołtarza znajdują się liczne obrazy, które doskonale ilustrują legendę o życiu i śmierci świętej.

Interesującym obiektem jest również 60 – metrowa czteroboczna wieża, która przylega do kościoła. Jej budowę kontynuowano przez 26 lat. Efekt? To najwyższa tego typu budowla w mieście, na którą warto wejść, aby podziwiać z niej rozległą panoramę miasta. Warto podkreślić, że dawniej znajdowała się na niej drewniana rzeźba patronki Rovinj. Niestety, w 1756 roku została spalona po uderzeniu pioruna. Dwa lata później na dachu wieży umieszczono miedzianą figurę świętej według projektu braci Vallanich. Eufemia została wyposażona w koło i palmę – symbole męczeństwa.

Jeśli chodzi o inne budowle sakralne, to warto na dłużej zatrzymać się w klasztorze Franciszkanów, powstałym w XVIII wieku, według tradycyjnych założeń baroku. Znajdują się tam zbiory rzeźb, obrazów, ikon i zdobnych ornatów. Szacuje się, że zbiory książek pochodzą z XVI – XVIII wieku. Warto podkreślić, że obok klasztoru znajduje się również kościół św. Franciszka z Asyżu.

Rovinj jest specyficznym miejscem, którego ciepły i przyjazny charakter przyciąga turystów jak magnez. Szczególną popularnością cieszy się kilkanaście niewielkich wysp położonych w pobliżu miasta. Do większości z nich można dotrzeć jedynie własną łodzią, ale na wyspę św. Katarzyny i św. Andrzeja kursują wodne taksówki. Jest to istotna informacja dla nurków, którzy chcieliby zwiedzić zatopiony 8 mil od Rovinj wrak dużego promu morskiego „Baron Gautsch”. Zatonął on w podczas I wojny światowej w wyniku trafienia przez podwodną minę. Chociaż zachował się w idealnym stanie, to nie można do niego podpływać bez specjalnego zezwolenia na odległość mniejszą niż 500 metrów. Spowodowane jest to głównie głębokością na jakiej spoczywa wrak – morze ma w tym miejscu 42 m głębokości, a prom leży ok. 28 m pod powierzchnią wody.

Nurkowie mogą jednak podziwiać inne wraki, które znajdują się w okolicach Rovinj. Należy bowiem pamiętać, że przez długi czas miasto było głównym portem cesarstwa austro – węgierskiego. Nic zatem dziwnego, że przybijało tu dużo statków i równie dużo tonęło. Na morskim dnie w pobliżu miasta znajdują się m.in. wraki „Maona”, „Numida”, „Istra”, Torpedo Boat”.

Wszystkim tym, którzy nie mają uprawnień do nurkowania, ale chcieliby poznać podwodny świat, proponujemy wizytę w ponad Akvarij instytutu R. Bośkovicia. Akwarium znajduje się daleko od miejscowej Starówki, ale mimo wszystko warto się tam wybrać, aby zobaczyć bogatą faunę i florę Morza Adriatyckiego.

Rovinj stanowi również doskonałe miejsce do nadmorskiej wspinaczki. Na skalnych ścianach w pobliżu cypla Zlatni rat wytyczono ok. 80 dróg wspinaczkowych o zróżnicowanym stopniu trudności. Co więcej, chętni, którzy jeszcze nigdy nie pasjonowali się tego typu sportem, a chcieliby w końcu go spróbować, mogą zgłosić się na kilkugodzinne, profesjonalne szkolenie. Warto też podkreślić, że cypel jest doskonałym miejscem do zwiedzania i odpoczynku, bowiem w 1860 roku założono tu park, który obecnie zajmuje 50 ha powierzchni. Uważany jest za największy ogród botaniczny Istrii, w którym królują m.in. cedry, pinie i rośliny żyjące na co dzień w ciepłych krajach.

Wyróżnikiem miasta są również regaty żeglarskie w klasie optymist rozgrywane pod koniec sierpnia. Z kolei w połowie września mają miejsce regaty Cup rovinj. Z innych imprez warto wymienić: zawody wspinaczkowe rozgrywane na skalach Kanału Limskiego (kwiecień), festiwal letni (czerwiec – wrzesień), uroczystości poświęcone św. Eufemii, patronce miasta (16 września).

2 komentarzy

Janina

22. Oct, 2009

Witam.We wrześniu 2009r.byliśmy z mężem w Rovinj na 7 dniowych wczasach.Mieszkaliśmy w hotelu Valsaliso, jest to około 20 minut spacerku do miasteczka, ale bylismy tam kilka razy.Miasteczko przepiekne.Te wąskie uliczki nas zachwycały.Także piekno kościoła z sarfosagiem św.Eufemii nas urzekły.Widoki na morze i wysepki nie do zapomnienia. Woda w Adriatyku tak czysta, że widać dno i pływajace rybki.Wrócilismy do domu szczęśliwi, że właśnie tam udało nam sie pojechać i to przypadkowo, ponieważ pierwotnie planowaliśmy pojechac w inne miejsce.Szczerze polecmy.

Daniel

02. Aug, 2011

Bylem tam tydzien temu.Cudowne miejsce.Zakochalem sie w tym miasteczku.Na koniec dnia pozegnaly mnie delfiny plynace wzdluz brzegu.Raj na ziemi,doslownie.

Chcesz dodać swoją opinię ? Możesz to zrobić poniżej.